Ona... (opowiadanie)

Szczygi

Ona jest wspaniała. Nie wiem czemu odrzucam Jej pomoc. To jest silniejsze ode mnie. Silniejsze niż Nasza miłość. Niż moja miłość do Niej.

Ona jest wspaniała. Nie wiem czemu odrzucam Jej pomoc. To jest silniejsze ode mnie. Silniejsze niż Nasza miłość. Niż moja miłość do Niej.

 

Ona jest całym dobrem, które mogło mnie spotkać przez całe życie. Dzielę z Nią mały pokój z małym łóżkiem. Nie lubię odkręcać się do Niej plecami kiedy zasypiamy, lecz inaczej nie potrafię zasnąć. Tak samo jest z naszym współżyciem – nie chcę jej odrzucać, ale czasami ten pasożyt jest silniejszy ode mnie. To chyba jakaś odmiana emocjonalnego tasiemca lub glizdy ludzkiej. Przechwytuje pokład ciepła, który Ona wysyła do mnie i bierze go dla siebie. Przez to nie doceniam Jej wkładu w Nasz związek.

Ona jest WSZYSTKIM. Niestety czasami jestem zbyt ślepy, żeby to zobaczyć. Pasożyt zżera mój wzrok, moje serce. Nie chcę już z nim walczyć, Ona jednak nie poddała się mimo tego, że nie wie z kim walczy. Nie wie ile wkładu jeszcze potrzeba, żeby mnie OBUDZIĆ, ale mimo to nadal walczy. Może coś Jej podpowiada, że pasożyt wcale nie jest taki straszny, że wcale się nie rozprzestrzenia. Ja czuję spadek formy, spadek ciśnienia powodującego krążenie krwi w moim organizmie.

 

Ona jest czujna. Wyczuwa każdą zmianę w moim zachowaniu. Jest wspaniałym obserwatorem. Widzi doskonale co się ze mną dzieje. Przez to wszystko, ja zapominam o Niej. Nie obserwuję Jej z takim zaangażowaniem, jak kiedyś. Jak Ona obserwuje mnie. Kiedyś jej uśmiech był dla mnie lekiem na całe zło. Teraz nie potrafi wyleczyć mnie do końca. Wiem jednak, że Ona znajdzie sposób by uratować moje życie. Zadaję jednak sobie pytanie. Czy przez to nie zarazi się moim pasożytem? Czy nie zaszkodzi sama sobie? Czy nie straci swojego życia ratując moje? Czy ja będę wtedy w stanie Jej pomóc? Nie chcę dopuścić do takiej sytuacji, żebym to ja musiał pomagać Jej. Jestem na to za słaby. A może sam to sobie wmawiam. Może sam wymyśliłem swojego pasożyta dla którego jestem żywicielem. Któremu oddaję soki witalne i energię. Jak dobrze, że Ona jest przy mnie. Jak dobrze, że Ona jest wspaniała. Dziękuję...


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
.
. 29 sierpnia 2008, 22:41
zaimki położyły ten tekst na łopatki
chociaż i bez nich nie za wiele by zyskał
kolejne:
bla, bla, bla...

dziennikarzem?
z warsztatem czternastolatka?

sorki
ale są tu o wiele młodsi ludzie
znakomicie piszący
poczytaj sobie ;)
Kuba Nowakowski
Kuba Nowakowski 29 sierpnia 2008, 22:56
szczygi, daj czymś popić, ONA mi w gardle stanęła była
tajemnica
tajemnica 29 sierpnia 2008, 23:30
Ja bym się nie zrażała wcale tym, że tekst nie poszedł na pierwszą stronę. Tylko napisałabym drugi, lepszy. :) Będę czekać na kolejny. I nasi Panowie O!Boscy z pewnością też. Chyba się nie mylę w tej kwestii? ;))))
Pozdrawiam autora. :) O!Boskich też. :)
Jaqint
Jaqint 30 sierpnia 2008, 00:03
Jesteś lekiem na całe złoooooooo, i nadzieją na przyszły roooooooook... ;)
.
. 30 sierpnia 2008, 05:47
przyszli dziennikarze muszą być odporni psychicznie ;)

ja też myślę
że Autor mnie mile zaskoczy

i też wszystkich pozdrawiam:
Autora, pocieszycielkę tajemną,
domnula Mandibura (pieszczotliwie zawanego Burkiem),
Jaqint, który też zechciał wypowiedzieć się na temat tekstu Szczygi...
ataraksja
ataraksja 30 sierpnia 2008, 08:14
Napisane w fatalnym stylu, ale brawo za szczerość w ukazaniu męskiego focha i pielęgnowanej z determinacją "niedowrażliwości".
Kiedyś była taka piosenka "Kochać nie warto, całować nie warto, tęsknić nie warto... jedno co warto, to napić się warto"...
Mam podobne zdanie jak tajemna - ten tekst po baaaardzo uważnym przeredagowaniu stylistycznym zasługiwałby na pierwszą stronę.
Kuba Nowakowski
Kuba Nowakowski 30 sierpnia 2008, 11:03
Właśnie. To był zwykły falstart, następnym razem musi być lepiej, czego życzę.
Jaqint
Jaqint 30 sierpnia 2008, 12:01
Mądrze prawią. No!
Szczygi
Szczygi 30 sierpnia 2008, 14:42
to taka wolna myśli, raczej notka, zapiska z uczuć. Znalazła się kiedyś w moim pamiętniku. Założyłem sobie konto na Wywrocie właśnie po to, żeby kształtować swój styl przez pisanie. Dzięki za krytykę ( no mercy hehe).
576 wyświetleń
przysłano: 29 sierpnia 2008 (historia)
Szczygi

Szczygi

34 Mława/Gdańsk
10 tekstów 24 komentarze
Chciałbym być odważny i pokorny jednocześnie. Jednak równowagi tej nie sposób mi utrzymać. Czasami milczę, kiedy trzeba krzyczeć i krzyczę, gdy należy milczeć :/

Inne teksty autora

Bohater drugiego planu

Szczygi, opowiadanie

Tato

Szczygi, wiersz

Skojarzenia

Szczygi, wiersz

Wierność sitarzysty

Szczygi, wiersz

Duchowy manifest

Szczygi, opowiadanie

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło