antonimy(5) (opowiadanie)

szklanka.

 

Kiedy jesteś sam każda rzecz jest dla ciebie jej wielokrotnością.

Siedzisz na zapadającej się, nie pasującej kolorem do wnętrza sofie. Cała jest w niezidentyfikowanych plamach. Z łatwością jednak identyfikujesz zapach.

Kupiłeś ją, bo była najtańsza w ikei.

Siedzisz zapadający się na zapadającej się sofie. I o tej porze sąsiedzi już dawno chrapią albo uprawiają seks, a dopiero później chrapią.

I o tej porze nie ma już nic nadającego się do obejrzenia w telewizji. I co za stacja puszcza bajki dla dzieci o tej porze. Sam stajesz się bajką dla dzieci. W końcu zasypiasz.

Budzisz się nie wiedząc czy to rano czy może już południe.

Potargane włosy, potargane myśli, wgniecenie na policzku.

To nawet nie jest twój dom. Nie twoja b a j k a.

Dziwne uczucie w brzuchu, które nie jest niestrawnością. Mówi do mnie pusta lodówka z systemem frost-free. I nie jest to stonowany, kobiecy głos.

Prawdziwe zdenerwowanie poznasz po tym, że chce ci się rzygać. Chcesz zwymiotować samego siebie. Żeby tylko przeszło. I klęczysz nad porcelanową wyrocznią, poniżony, niski aż do odwołania.

Później nie odbierasz telefonów. Z nadzieją, że ktoś zadzwoni i przejmie się, że nie odbierasz. Przyjedzie. A ty nie otworzysz drzwi. Więc przejmie się, że nie otwierasz.

Z zasady nie masz jednak nikogo, kto by się przejął.


wyśmienity 6 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz 7 września 2010, 14:01
Chyba nie mam się do czego przyczepić.
Jest dobrze. Chłodno i trzeźwo opisujesz - no o tu gadać - horror. Horor, co tkwi w człowieku.
pseudonim 19 grudnia 2010, 07:38
Ja też nie będę się czepiać. Ciebie można czytać... wielokrotnie :-)
Gratuluję.
Michał Domagalski
Michał Domagalski 16 stycznia 2013, 12:02
"Kiedy jesteś sam każda rzecz jest dla ciebie jej wielokrotnością." - obserwacja zamieniona w urzekającą frazę. To prawdziwa rozkosz dla czytelnika. Takie rzeczy to perełki.

"I klęczysz nad porcelanową wyrocznią, poniżony, niski aż do odwołania." - cały cykl taki frazami może urzec czytelnika. Takie oczywiście, który lubi owe zabawy.

Całość brnie dalej. Jest naprawdę lepiej niż w początkowych częściach. O wiele bardziej wyraziste. Myślę, że ciekawie by się to prezentowało właśnie nie jako części, ale czytane longiem. Może wówczas zginęłyby pewne niedociągnięcia. Wiadomo w tłumie nie dostrzega się defektów pojedynczych osób. Albo przynajmniej nie tak szybko.

To kawałek niezłej obserwacji połączonej przy pomocy języka z świadomością tworzywa.
1 049 wyświetleń
przysłano: 2 września 2010 (historia)
szklanka

szklanka

30 stamtąd
89 tekstów 405 komentarzy

Inne teksty autora

antonimy (7)

Karolina J., opowiadanie

antonimy(4)

szklanka., opowiadanie

antonimy(3)

szklanka., opowiadanie

antonimy. część II

szklanka., opowiadanie

antonimy. część I

szklanka., opowiadanie

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło