rozmyślania po kolacji 3 (opowiadanie)

misiajabuszko


W pewnym momencie szkoła zaczyna być zbędnym elementem życia człowieka. Kształcą nas, wmawiając że jesteśmy przyszłą inteligencją narodu, wpajając naszą wyższość nad pracownikami fizycznymi oraz skrzętnie ukrywając fakt, że jako inteligencja jesteśmy potencjalnymi bezrobotnymi.
Po cholerę uczyć się szczególików historycznych o bratankach i siostrzeńcach władców i ich kolejnością zasiadania na tronie, a potem w pocie czoła przypominać sobie kto z kim i przez kogo prowadził kiedy jakąś wojnę? Dla zadowolenia egzaminatorów? Z całym szacunkiem. Faktem przecież jest, że to nie egzaminator, a klucz podaje poprawne odpowiedzi. Jeżeli nie użyje się właściwego słowa- ciao Bella.
Po czym studiując filozofię, historię sztuki, względnie mikrobiologię, z żalem patrzy się w zmarnowaną na naukę młodość i z niepewnością w przyszłość. Bo gdzież pracować po takiej filozofii?
A jeżeli człowiek jest niepraktyczny, a owa przykładowa filozofia jest jedynym światłem jego życia, to cóż on ma zrobić? Przerzucić się na fotosyntezę?
To nie byłby taki głupi pomysł, a przynajmniej zmniejszyłby się odsetek nieszczęśliwych, cierpiących na depresję, niespełnionych życiowo ludzi. Podobno nawet żyje pewien człowiek który nic nie jadł i nie pił przez koło 70 lat. Chyba, że coś pokręciłam. W każdym bądź razie, naukowcy go badają, i jak do tej pory, przy nich nic nie spożywał. I czuje się świetnie. Jakiś sposób to jest…
Tyle że to Hindus, a oni generalnie są jacyś inni.
Nie wiadomo, czy cała reszta ludzkości podołałaby, żywiąc się światłem.
Chociaż gdyby spróbować, ileż istnień można by ocalić.
Nie żebym była zatwardziałą wegetarianką.
Kiedyś nawet próbowałam… ale nie bardzo wyszło bo lekarz uczepił się, że przyswajam za mało żelaza.
Trudno.
Od tamtej pory, nie mam dość silnej woli.
W sumie bez sensu jest gotować dwa obiady. I ileż można żyć na smażonym serze?
Na wszelki wypadek, żeby nie było, że nie próbowałam poinformowałam rodziców:
- Zostaję wegetarianką.
Ich reakcja była do przewidzenia. Jak w jakiejś kreskówce chórem powiedzieli:
- Chyba zwariowałaś!
No…
Oczywiście Zdrajca, mieniący się szumnie ”przyszłym narzeczonym” poparł ich.
A chała!
Żadnego ślubu nie będzie!
Zostanę starą panną!
 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz 28 listopada 2010, 22:44
Myślniczki w dialogach mają być długie. I po myślniczku spacja być powinna.

Masz momentami fajne spostrzeżenia. A momentami niezbyt odkrywcze - jak to z tą filozofią, co to jest niepraktyczna. Prawie każdy nieszczęsny humanista zdaje sobie sprawę z tego, że zajmuje się czymś nieprzydatnym:)

W każdym razie widzę potencjał. I chyba fajne poczucie humoru - wykorzystaj je.
misiajabuszko
misiajabuszko 1 grudnia 2010, 20:52
spacje wstawiam, ale długie myślniczki mnie przerastają.....
poza tym, wszyscy sie może tak tłumaczą, ale to z założenia miało być banalne... ;)
735 wyświetleń
przysłano: 23 listopada 2010 (historia)
misiajabuszko

misiajabuszko

27 Wrocław
1 artykuł 8 tekstów 8 komentarzy
Każda ma lekka myśl gdzie indziej lata I cała jestem bez dna i bez końca. Tyle jest we mnie bajecznej pogody I tak szaleństwem mam głowę nabrzmiałą, I taka jestem rozlewna i młoda, Że mi już miejsca jest wszędzie za mało.

Inne teksty autora

Maria

misiajabuszko, wiersz

rozmyślanie przed śniadaniem

misiajabuszko, opowiadanie

Walc na trzy

misiajabuszko, opowiadanie

rozmyślań po kolacji c.d.

misiajabuszko, opowiadanie

rozmyślania po kolacji

misiajabuszko, opowiadanie

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło