Powiedzmy sobie szczerze (opowiadanie)

estel

To z pewnością nie jest opowiadanie.

Jeśli się budzić, to tylko w środku nocy, gdy niespokojny rytm oddechów śpiących wybija ze snu.

Wtedy trzeba wziąć się na języki, w ściany powbijać ostrza sprzeciwu i drążyć tak długo, aż beton rozkruszy się w piasek. Na własnej skórze poczuć, jak ciało uwalnia sól, a sól korytarzami skóry dąży do ran. I tam osiada, aby z ziarnkami piasku wbijać szpilki w czerwień podrażnień. Więc patrzeć, jak wierzchnie rozkłady opowiadają historie podskórnych skrzyżowań, gdzie rozpędzoną krew zatrzymują plastikowe korki. I dziwić się temu zwolnieniu, które wychładza ciało, które w ciele zostawia zimną przestrzeń pokruszonych tkanek.

Jeśli umierać, to tylko w środku nocy, gdy ciepły prąd oddechów śpiących wybija spokojny rytm.
 


dobry 9 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Arachne
Arachne 30 maja 2011, 17:40
" Na własnej skórze poczuć, jak ciało uwalnia sól, a sól korytarzami skóry dąży do ran. I tam osiada, aby z ziarnkami piasku wbijać szpilki w czerwień podrażnień"

Cholernie mocny! Uderza jak błysk pioruna !
Figa
Figa 30 maja 2011, 23:02
Proza poetycka:) Mocne to trochę mało powiedziane. Wręcz zachodzi pod skórę, chociaż mnie trochę początek zniechęcił, bo dużo tego spania, a ja już w łóżku leżę.
ale ważne, koniec końca jest bezwzględny.
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 30 maja 2011, 23:50
Mnie ostatnio dziwne rzeczy budzą, dzisiaj myślałam, że leżę w zakrzepłej krwi, która się zjawiła z nosowego krwotoku - takie było przebudzenie w śnie i jak ze snu się wybudziłam to długo trzeba było się upewniać, że to tylko sen. Ale tu niespokojne oddechy śpiących przypominają mi trochę chrapiącą rozmowę dwóch osobników :>

A teraz do tekstu, odczuwam niedosyt. Napisałaś za mało. Proszę to rozbudować, wpleść w ładną prozę (nawet jeśli poetycka, to dłuższą!), bo tu się ledwo rozpędzają te ciała, a już trzeba kończyć. I tak, nocą dobrze jest się kochać, ale nie w kierunku tej chłodnej przestrzeni. Niech chłód nawet będzie, trochę ostudzi ciała, ale na ciele jego miejsce, nie w ciele.
estel
estel 31 maja 2011, 20:17
Tylko tyle udało mi się do ścian powiedzieć, nie mam nic więcej w temacie do dodania. Póki co!
dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz 1 czerwca 2011, 12:39
Krótko i mocno. Wbijasz ostrze w ranę, podoba mi się to.
Radosław Kolago
Radosław Kolago 2 czerwca 2011, 10:16
Jest bardzo zgrabna klamra kompozycyjna, w środku zaś ogromne wrażenie robi wspomniana już sól i kruszenie betonu (wiem, dziwny fetysz). Ogólnie jaranko, bardzo dobry krótki tekst na pograniczu prozy i poezji.
Pola
Pola 21 czerwca 2011, 18:35
E ................lepsze są Emili.
Aleksandra Zegar
Aleksandra Zegar 23 stycznia 2012, 17:52
A ja bym za nic nie wydłużała tego tekstu. Ze swą zwartością i właściwymi słowami - trafia (bardzo trafia) gdzie powinno, tak myślę. I bardzo się podoba.
Pozdrawiam :)
1 549 wyświetleń
przysłano: 30 maja 2011 (historia)
estel

Ewelina Dybowska estel premium

32 stąd
43 artykuły 34 teksty 3829 komentarzy
Była opiekunka sekcji poetyckiej. Na pozór spokojna i wrażliwa dziewczyna, kryje jednak w głębi duszy radykalne poglądy i gdy ktoś zajdzie jej za skórę potrafi nieźle dopiec. Nieraz zasłynęła z ciętego języka. Postrach nastoletnich poetek.…
Zasłużeni dla serwisu

Inne teksty autora


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło