Dopasowana (opowiadanie)

Zgniła decha

Samotność przytłacza, a szczególnie w wieczory, kiedy siedzisz sama, a Twój mózg postanawia nadmiernie myśleć. Jestem przyzwyczajona do samotności. W znoszonym dresie, bez cyckonosza mogę poczuć się wolna. Od pewnego czasu nie lubię już ludzi. Nie obchodzą mnie już ich przypuszczenia. Czuję się, jak przesunięta w czasie. Nie potrafię normalnie funkcjonować, gdy mam za dużo myśli, a proces przeobrażania się brzydko ładnych ludzi nadal trwa. Tysiące z dziesiątek tysięcy przykleja, wkleja, przestawia, słodzi lub zmienia za dużo. Kiedyś miałam smutne i samolubne marzenie być chorą i umrzeć, lecz moja śmierć nie zmieniła by świata, co najwyżej mogłabym zostać świętą lub zapisaną na wieczność na papierze jako wspaniała, przesłodzona dziewczyna, która dzielnie walczyła, ale umarła. Jakie to kurwa piękne, ale zapomnienie zawsze będzie nam towarzyszyło. Po prostu, pewnego dnia ktoś zapomni nas znów wkleić do swojego życia. 

 

 


słaby 3 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Badger
Badger 15 listopada 2014, 02:58
Budowa- dno, błędy, treść też nie powala ale...
Nareszcie ktoś pisze w prosty sposób, bez pseudozagadkowości! Ogólny bilans, do wypracowania.
Cyjanek Z.W.C. vel En.El 19 listopada 2014, 03:05
Ja bym próbował pisać dalej.
460 wyświetleń
przysłano: 11 listopada 2014 (historia)

Zgniła decha

20 Świat
5 tekstów 3 komentarze

Inne teksty autora

Sarna i wilk

Zgniła decha, wiersz

Wilk i sarna

Zgniła decha, wiersz

W kącie

Dreamer, opowiadanie

Pogadajmy o dupie

Dreamer, opowiadanie

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło