Jakie to wielkie (opowiadanie)

abojawiem

Jakie to wielkie szczęście, czy nieszczęście mamy, że chociaż dobrze wiemy, co Jezus przeszedł, to właściwie tego nie wiemy. A nie wiemy dlatego, bo nie znamy na własnej skórze brzemienia Boga. I dzięki Bogu, że nie znamy, i to nawet jeśli znamy Boga słowo - „jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”. Ale, ale, czy to nie wolno, czy to nie wystarczy komuś z kimś się identyfikować. Czy trzeba od razu wcielać się, umierać w kwiecie wieku, żeby żyć po kres kresów. Trzeba, czy nie trzeba, przecież identyfikować się, to tyle samo, co się wcielać.

 

P.S.

Wszak niektórzy wiedzą lepiej, broń mnie więc Panie Boże przed nimi.

 

P.S. II

No i w świecie, przynajmniej co do kilku kwestii jest różnica i nie ma różnicy. A jest różnica nawet jeśli nie ma różnicy, bo np. wilk wyje do nocy, do księżyca, do drugiego wilka, a człowiek żeby być blisko człowieka odnosi się pierwej do nieba, do Boga, chociaż niekoniecznie bezpośrednio. Ale o pośrednikach co to mówić, jeśli już czegoś za dużo nie powiedziałem. 


330 wyświetleń
przysłano: 24 sierpnia 2015 (historia)

abojawiem

63 abojawiem
257 tekstów 1067 komentarzy

Inne teksty autora

Mówią o niej siostra snu

abojawiem, wiersz

gdzie teraz jesteś

abojawiem, wiersz

my ludzie (a może to nie ja)

abojawiem, wiersz

nie bez ładu i składu

abojawiem, wiersz

Bez współczucia i bez litości

abojawiem, opowiadanie

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło