After Party (opowiadanie)

Tomasz Smogór

 

Andrzeja zbudziło szczekanie psa. Zwierzę mogło się szarpać na łańcuchu od kilku dobrych minut. Otworzył ciężkie powieki po ostro zakrapianej imprezie. Było około czwartej w nocy, z tego, co zobaczył na wyświetlaczu komórki. Na podłodze walały się puszki po piwie. Wziął do ręki młotek, który odłożył wczorajszego wieczoru przy biurku, naprawiając szafkę. Zaczął zmierzać ku drzwiom, które, przy wolnym i kuśtykającym chodzie, zdawały się być nieskończenie daleko. Powolność ta wzmagała tylko jego podenerwowanie.

 

Na zewnątrz lekka mgła spowijała dom. Pies latał po posesji jak oszalały. Jednak nie było widać żadnych oznak zagrożenia. Andrzej, uzbrojony w młotek, wyszedł przed dom zbadać teren. Zwierzę początkowo zdawało się nie dostrzegać pana, jednak na dźwięk swego imienia, zaczęło się uspokajać. Po krótkim obejrzeniu terenu, sprawdzeniu, czy nikt się tu nie kręci, a także zbadaniu okien i zamków w drzwiach, udał się do ciepłego i przytulnego wnętrza domu. Będąc już wewnątrz, spostrzegł przy łóżku jakby cień osuwający się na podłogę. Do chuja, co jest?! – Zaklął w myślach i przetarł oczy ze zdumienia. Serce zaczęło mu mocno walić. Nie było jednak widać postaci, która by mogła rzucać ów cień. Stał w odrętwieniu, jakby nogi przyrosły mu do podłoża. Przez resztę nocy nie mógł zmrużyć oka, badając wcześniej lękliwie każdy zakamarek mieszkania. Uspokajał się, że to tylko wytwór jego wyobraźni, co dało mu kilkanaście minut upragnionej drzemki.

 

Z samego rana do drzwi zastukała policja. Andrzej ruszył im otworzyć, wdeptując w puszki walające się po podłodze i klnąc. W pamięci miał jeszcze obraz cienia osuwającego się na podłogę. Kiedy potrzeba, to ich nie ma – pomyślał i zmarszczył nerwowo brwi.

Mężczyzna stojący za drzwiami poinformował, że jest z policji, spoglądając krzywo na zarzygany próg domostwa, jakby nie dowierzał, że może tu mieszkać istota ludzka i – po tym jak Andrzej skinął mu głową w odpowiedzi, ciągnął dalej – mieliśmy zgłoszenie, że wczorajszej nocy w sąsiednim domu odbywały się jakieś awantury. Czy nie widział pan czegoś niepokojącego?

– Nie słyszałem kłótni. Ale pies mocno szczekał i wyszedłem przed dom, bo bałem się, że ktoś się kręci w okolicy – odrzekł mu Andrzej.

Na słowa „bałem się” policjant dziwnie zareagował, wlepiając swoje małe, świńskie oczka w niedowierzaniu. Po tym jak dokonał ogólnej oceny człowieka wypowiadającego je, sprawiającego  wyglądem wrażenie typowego osiłka, który to lubi napić się z chłopakami przed blokiem, to pójść na dyskę, czy pościgać się autem na nocnych spotach. Jednak zanotował słowa Andrzeja, po czym odjechał, a Andrzej udał się do rozkopanego wyra, w którego objęciach miał nadzieję zostać na zawsze. Odczuwał jeszcze zakwasy w mięśniach nóg po wczorajszym treningu na siłowni, ponieważ nie zrobił sobie porządnej rozgrzewki.

Z tego też powodu zadzwonił do swojego pracodawcy, że bierze dzień wolnego na żądanie. Był zmordowany i miał wielkiego kaca, więc resztę dnia spędził w domu, wybierając się tylko po coś treściwego do zjedzenia do pobliskiego sklepu.

 

Wieczorem, wracając z łazienki, ujrzał cień na ścianie przy łóżku. I właśnie uświadomił sobie, że jest to jego własny cień. I tamten zeszłej nocy też przynależał do niego. Gdy nagle cień zaczął się dziwnie zachowywać, jakby odłączony od osoby, która go rzucała, przejął kontrolę nad swoim życiem. Andrzej zaintrygowany tym faktem, podszedł bliżej, gdy nagle cień ręki zjawiska uniósł się dzierżąc cień młotka! Ale sam młotek spoczywał już w szafce z narzędziami. Oooooo kuuuuurwaaaa!!!! - Przebiegło przez głowę Andrzejowi. I to była ostatnia myśl, gdyż cień przestał być płaszczyzną, ruszył do przodu i zadał cios.


dobry 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Bogusław Uściński 20 września 2015, 18:57
Panie Tomku kilka spraw:
1. W zdaniu: "Po krótkim obejrzeniu terenu, sprawdzeniu, czy nikt się tu nie kręci, a także okien i zamków w drzwiach" po słowie "także" dałbym "zlustrowaniu", bądź "zbadaniu" zdanie byłoby spójniejsze. Poza tym to zdanie nie może się kończyć w tym miejscu. Po "drzwiach" powinien być przecinek i wreszcie nie pisałbym odwrócił się w kierunku powrotnym. Może takie brzmienie: "Po krótkim obejrzeniu terenu, sprawdzeniu, czy nikt się tu nie kręci, a także zbadaniu okien i zamków w drzwiach, odwrócił się i poszedł/poczłapał, do ciepłego i przytulnego wnętrza domu.
2. Wdeptując w puszki walające... a nie "walące" taki chyba był Pana zamiar.

3. W zdaniu "Mężczyzna stojący za drzwiami poinformował, że jest z policji, spoglądając krzywo na zarzygany próg domostwa, jakby nie dowierzał, że może tu mieszkać istota ludzka – i," literę i wstawiłbym przed myślnik i usunął przecinek czyli: Mężczyzna stojący za drzwiami poinformował, że jest z policji, spoglądając krzywo na zarzygany próg domostwa, jakby nie dowierzał, że może tu mieszkać istota ludzka i – po tym jak Andrzej skinął mu głową w odpowiedzi, ciągnął dalej – mieliśmy zgłoszenie...
4. We fragmencie "sprawiającego wyglądem typowego osiłka" brakuje wyrazu "wrażenie" po "wyglądem"
5. Zdania : "Jednak zanotował słowa Andrzeja, po czym odjechał. A Andrzej udał się do rozkopanego wyra, w którego objęciach myślał, że zostanie na zawsze." należy połaczyć:
Ja bym napisał tak: Jednak zanotował słowa Andrzeja, po czym odjechał, a Andrzej udał się do rozkopanego wyra, w którego objęciach miał nadzieję zostać na zawsze.
6. Te zdania bym usunął bo niweczą sens: "Gdy schylał się, by podnieść coś z podłogi. A później siadły korki i motał się z wszystkim po omacku."
7. Zamiast: "Ale z czasem" dałbym ale nagle. bo z czasem sugeruje upływ czasu najczęściej dłuższego, a tu chyba chodzi o to, aby skoncentrować akcję maksymalnie w jednym miejscu i czasie.
8. Przybierał różne pozy ciała - ciała bym wyrzucił.
9. Andrzej zaintrygowany tym faktem, podszedł przyjrzeć się bliżej zjawisku. Gdy nagle w ręku zjawiska pojawił się cień młotka. Ale ten leżał przecież schowany w szafce z narzędziami. Więc co do licha?! To były ostatnie sekundy, gdyż cień wysunął się z płaszczyzny i poczuł uderzenie.
Kto poczuł uderzenie? Z tekstu wynika że cień.

Co do licha? Facet który wcześniej na widok jeszcze zwykłego cienia mówi Do chuja co jest? Teraz mówi "do licha"? Ja bym tak nie powiedział widząc mój cień z młotkiem w chwili gdy ja tego młotka nie mam.

To bym przemodelował tak:
Andrzej zaintrygowany tym faktem, podszedł bliżej, gdy nagle cień ręki zjawiska uniósł się dzierżąc cień młotka! Ale sam młotek spoczywał już w szafce z narzędziami. Oooooo kuuuuurwaaaa!!!! - Przebiegło przez głowę Andrzejowi. I to była ostatnia myśl, gdyż cień nagle przestał być płaszczyzną, ruszył do przodu i zadał cios.

Proszę mi wybaczyć te uwagi, ale jak tekst mnie zaintryguje, to go czytam. Pomysł dobry na początek. Proszę przemyśleć moje propozycje. Ocenę dam po kosmetyce tekstu
Pozdrawiam
Tomasz Smogór
Tomasz Smogór 20 września 2015, 20:55
Panie Bogusławie, dziękuję za celne uwagi. Wprowadziłem korektę. Pozdrawiam.
Bogusław Uściński 20 września 2015, 22:44
Czytam jeszcze raz. I jeszcze jedno:
Zwierzę początkowo zdawało się nie dostrzegać swego pana. Jednak na dźwięk jego imienia, zaczęło się uspokajać
Zmieniłbym na:
Zwierzę początkowo zdawało się nie dostrzegać pana, jednak na dźwięk swego imienia, zaczęło się uspokajać
Tomasz Smogór
Tomasz Smogór 20 września 2015, 23:10
Zmieniłem, lepiej jest. Niebawem ruszę z nowym opowiadaniem. Mam już pomysł.
Bogusław Uściński 20 września 2015, 23:18
Czekam. Temu opowiadaniu dałbym tytuł "Młotek" bo wydaje mi się że spina on wszystkie wątki
550 wyświetleń
przysłano: 20 września 2015 (historia)
Tomasz Smogór

Tomasz Smogór

101 Kło
3 artykuły 23 teksty 45 prac 1823 komentarze
Zasłużeni dla serwisu

Inne teksty autora

przedpokój jest zbyt długi

Tomasz Smogór, wiersz

szyld głosił co innego

Tomasz Smogór, wiersz

krety

Tomasz Smogór, wiersz

Bałwan

Tomasz Smogór, opowiadanie

Thorgal

Tomasz Smogór, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło