Trochę zmyślone (opowiadanie)

Konrad Koper

Wyruszyłem rano w góry. Była ładna pogoda i wybrałem długą trasę. Gdy byłem na szczycie, zaskoczyła mnie burza. Zobaczyłem cztery pioruny kuliste. Jeden z nich prowadził trzy inne. Omijały one przeszkody. Gdy chciałem je dotknąć, uprzedziły mnie, unikając…- Wszystkie wydobywały syk i pulsowały...I oddaliły się.  W końcu skończyła się burza i wróciłem do schroniska.

 

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
271 wyświetleń
przysłano: 17 marca 2019 (historia)

Konrad Koper

38 Poznań
185 tekstów 680 komentarzy

Inne teksty autora

Pan

Konrad Koper, wiersz

Nasza dziura

Konrad Koper, wiersz

Coś

Konrad Koper, wiersz

Biała magia

Konrad Koper, wiersz

Pinokio

Konrad Koper, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło