Literatura

Prywatne wyznania krokodyla (opowiadanie)

Marek Jastrząb

 

Zakrawa to na trywialne marudzenie, lecz są ludzie, którym do całkowitego nieszczęścia potrzeba stosownej oprawy. Sami z siebie nie potrafią być przygnębieni w sposób wiarygodny. Cierpią nieudolnie, po łebkach i wyjątkowo prozaicznie.

 

W ich roztkliwieniu brakuje ikry, autentycznego entuzjazmu, furii, odrobiny ochoty na płacz, a ich znoszone tragedie prują się i rozłażą w szwach. Przykro mi, ale ja, choć również zaliczam się do wspomnianej kategorii lamentowników, oficjalnie pogardzam nimi bez wytchnienia: za dnia lub podczas nocy.

 

Ze wstrętem oceniam ich nietrafną rozpacz, ich ubożuchne upokorzenie, powstałe na skutek zbyt rozrzutnego wylewania łez na śmietnik.

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 23 czerwca 2022 (historia)

Inne teksty autora

Spacerkiem po księgarni
Marek Jastrząb
Ściganie króliczka
Marek Jastrząb
W koło Wojtek
Marek Jastrząb
Wiek cyborga
Marek Jastrząb
Przyzwyczajenie
Marek Jastrząb
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca