Nowe Stworzenia (wiersz klasyka)

James Douglas Morrison


I.

Kurtka ze skóry weża

Indianskie oczy

Błyszczace włosy

Porusza sie z metna

Mina

Owada Nilu

II

Paradujesz w słodkości lata

Patrzymy na butwienie twej nienasyconej strzelby

Na twa dzikośc

Twa pustke gdzie roi sie

Blade lasy na krawedzi światła

Znikaja

Wiecej twych cudów

Wiecej twych magicznych broni

III

Gorzkie pożywienie na chorych pastwiskach

Zwierzecy smutek i tortura

Łóżka w dzien

Żelazne kurtyny wyważono.

Słońce w rzeczywistości oznacza

Kurz, noże, głosy.

Krzycz z Dzikości.

Krzycz z gorączki, otrzymaj

Mokre sny króla Azteków.



IV

Brzegi są wysokie i zarośnięte

Bogate w ciepłe zielone zasadzki.

Otworzyc kanały.

Ukarać naszej siosty słodka przyjaciółke rozpacz.

Czy chcesz byśmy byli jak inni?

Czy nas podziwiasz?

Czy gdy powrócisz

wciaż bedziesz chciał bawić sie z nami?

V

Upaśc

Przybywaja gwałtowni obcy bogowie we wrogich pozach.

Koszule miekko łaczą się w jedno

płótno i włosy.

Ozdoby wzdłuż ramion

ukrywaja żyły bardziej niebieskie niż krew

udajace powitanie.

Łagodne jaszczurze oczy łaczą się.

Ich delikatne, suche owadzie krzyki wzbudzają

nowy strach, tam gdzie strach króluje.

Szelest płci na skórze.

wiatr zabiera dźwieki.

wyciśnij swe świadectwo na ukaranej ziemi.

VI

Rany, jelenie, strzały

Błysk kapturów, nogi spadają

tuż obok spokojnych kobiet.

wstrzasajace posłuszenstwo ludzi ze stawów.

Zadziwiające jaskinie do łupienia.

Rozluźniony, spokojny balet plądrowania.

Chłopcy biegną

Dziewczyny krzyczą, upadają

Powietrze jest gęste od dymu.

Martwe druty trzeszczą, tanczą stawy

krwi morza.

VII

Jaszczurza kobieto

z twymi oczyma owada

z twym zwierzecym zaskoczeniem.

Ciepła córko ciszy.

Trucizno.

Odwróć sie, wywiń lamentem mądrości

Niewiadome oczy nie mrugają

za murami powstają nowe historie

i budzi się z warczeniem i jękiem

dziwaczny świt snów

psy leżą, spią.

wilk wyje.

Stwór przeżyje wojnę.

Las.

Szmer urwanych słów, dławiaca się

Rzeka.
 


dobry 9 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Brodacz 3 maja 2002, 22:54
końcówka marna, formalnie wiersz jest ok
kokaina 20 czerwca 2003, 03:16
...typowy Morrison, biegnie myślami daleko poza granice ludzkiego rozumu,podróżuje po transcendentnej sferze tego co nieodgadnione,tworzy nowe rytuały,ucieka...nie boi się,otwiera coraz to nowsze drzwi...a całość daje wyraz jego osoby,określa siebie samego,przez to poznaje siebie....i widzimy kształt poł szamana,pół boga....i nigdy nie umiera,bo jest wolny....
Godzilla 30 lipca 2004, 15:59
Ja nie wiem czemu, nigdy mnie to nie ruszało.
miko
miko 5 czerwca 2007, 19:00
Przygoda bez rozumu, bez rządzących i rządzonych, brak granic, wolność. Coż powiedzieć, Morrison to jeden z największych poetów ubiegłego stulecia.
1 957 wyświetleń
przysłano: 23 września 2012 (historia)

James Douglas Morrison

Inne teksty autora

legenda światła

James Douglas Morrison, wiersz

Chciałbym

James Douglas Morrison, wiersz

fotografia

James Douglas Morrison, wiersz

drzewo

James Douglas Morrison, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło