Literatura

Umrzeć, bracia, za świat (wiersz klasyka)

Kornhauser Julian

Siedzimy w żółtym reflektorze
okna, umierają za nas na frontach
literatury i wojny. Godzina
snu przybliża się i czekamy
tylko na szybkie strzały deszczu,
śmierć, którą śpiewano w
marszu, jest migotliwym, fioletowym
petitem. Siedzimy przytłoczeni
gorącym brzuchem sufitu i nie
chcemy umrzeć ani za Irlandczyków,
ani za Wietnam, ani za Partię.
Grot ciężkiej jesieni wwierca się
w tarczę serca, nucimy pod
nosem: naprzód młodzieży świata,
jest suchy poranek wywieszony
za oknem, rok cieknie jak ślina.
Niech nas drzazga strzału przebije
na wylot, niech ze zmiętych
ust wypadnie granat.




Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 4 czerwca 2009

Kornhauser Julian

Inne teksty autora

Było minęło
Kornhauser Julian
Barykada
Kornhauser Julian
Księgarnie
Kornhauser Julian
Moja kochana mama
Kornhauser Julian
Moja żona śpi, Iljiczu
Kornhauser Julian
Morskie Oko
Kornhauser Julian
Poezja
Kornhauser Julian
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca