Poeta (wiersz klasyka)

Korab-Brzozowski Wincenty


Ani na dźwięk dublonów złotych, ani piastrów
Żadna się struna lutni mej nie zakolebie:
I raczej ze świątynnych podcienia pilastrów
Będę wyciągał rękę, przechodniu, do ciebie,
Niż miałbym się dopuścić zdrady Gwiazd na niebie.


z francuskiego przetłumaczył Stanisław
Pieńkowski





Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
588 wyświetleń
przysłano: 4 czerwca 2009

Korab-Brzozowski Wincenty

Inne teksty autora

Spotkanie II (Oto długo czyhałaś...)

Korab-Brzozowski Wincenty, wiersz klasyka

Żadna z mych pieśni nie dobiegnie końca...

Korab-Brzozowski Wincenty, wiersz klasyka

Nad szmerem strumieni...

Korab-Brzozowski Wincenty, wiersz klasyka

Symbole I (Niema, smutna harfa...)

Korab-Brzozowski Wincenty, wiersz klasyka

Symbole II (Na moim czole...)

Korab-Brzozowski Wincenty, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło