Literatura

*** [Powolna tobie...] (wiersz klasyka)

Anna Achmatowa

 

 

Powolna tobie? Oszalałeś pewnie!

Powolna jestem tylko woli Pana.

Nie chcę być drżeniem ni bólem targana,

kat – moim mężem, jego dom – więzienie.

 

Spójrz! Przecież sama przyszłam i zostałam...

Grudzień się rodził, wiatry wyły w polu,

tak jasno było mi w twojej niewoli,

a tuż za oknem ciemność straż trzymała.

 

Tak oto ptak o przezroczystą szybę

tłucze się całym ciałem, w złą pogodę

i krew się toczy wolno białym skrzydłem.

 

Spokój i szczęście czuję teraz w sobie.

Żegnaj, mój cichy i na zawsze miły:

tułacza wtedy do domu wpuściłeś.

 

 

Sierpień 1921


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Tomasz Smogór
Tomasz Smogór 16 listopada 2012, 23:30
jesrem? chyba literówka :)
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 17 listopada 2012, 00:09
Dzięki, zaginęły mi okulary i nie wszystko wyłapuję ;)
Usunięto 1 komentarz
przysłano: 16 listopada 2012 (historia)

Anna Achmatowa

Inne teksty autora

*** [A mnie z tobą...]
Anna Achmatowa

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca