Literatura

(*** Chodź ze mną...) (wiersz klasyka)

Erwin Kruk

Chodź ze mną, synu północy,
Twoje znaki: jastrząb i ryba,
Ich lot opadający
Nad ogrodami starych jałowców,
Ich lot przez zapomniane sny,
Ale dalej
Jest las, jezioro
Kolebie się w jego wnętrzu,
I co przejrzyste staje się
Oddechem mgły. Jeżeli nie umarłeś -
Chodź, zanurzymy się w cienie i światła,
Uniesiemy sumiennie powieki.
Drobna koniczyna
Biegnie wśród piasków, powój
Trzyma się kurczowo kamieni.
Nie widzisz mnie, synu północy?
Jestem plamą rdzy,
Której nie zetrzesz, choć możesz
Udawać, że mnie nie znasz.
Ja urodziłem tę północ, teraz
Jej gwiazda trzyma mnie
Przy życiu. Pod cieniami
Jastrzębia i ryby
Pulsuje twoja krew,
Wieloimienna - w locie opadającym
Przez zapomniane sny.
Chodź ze mną.
Zanucimy cicho piosenkę o miłości,
Zanim zmrozi nas chłód
Martwego krajobrazu.
Tam tlą się jeszcze twoje znaki:
Las i jezioro, jałowce na wzgórzach zapomnianych.
Piasek i rzeki, które płyną na przemian,
Jak korzenie,
Przez ciebie, przeze mnie.

 

Chodź ze mną, mój wierszu.
Musimy się o tym przekonać.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 16 grudnia 2012, 15:52
A to ci się wynalazło! Piękny wiersz :)

Chodź wierszu - moje małe zwierzątko,
garnące się do palców -
trzeba nam jeszcze zamalować
wszystkie smutne mury i kruka,
który czeka na pierwsze bitewne mięso.
MichałSg.
MichałSg. 16 grudnia 2012, 15:55
Jak Kaj niosłem zarodek popiołu pod ortalionem,
wiarę że pałace z lodu padają za chuchnięciem
w przemarznięte dłonie. tu, na północy każdy jest
ważny; miasteczko może uchodzić za stolicę,
trop zwierzęcia i ślad człowieka zamazane bielą.
MichałSg.
MichałSg. 16 grudnia 2012, 16:04
I nie szukałem - Kruk to jeden z moich ulubionych poetów od zawsze, na zawsze:)
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 16 grudnia 2012, 16:12
PS I dopiero teraz mi o nim mówisz? :>
MichałSg.
MichałSg. 16 grudnia 2012, 16:25
niczym siostrom Czechowa bliżej nam do Moskwy niż do raju;
deszcz południa to pot, pijmy więc wódkę z fletów do szampana
siostro, zanim stanie w przełyku soplem, jak niedorzeczna modlitwa.

No przecież jesteś Redaktor Wszechwiedząca;>
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 16 grudnia 2012, 16:33
A przecież deszcz to zaledwie stopiony pałac,
smutek trawiony oddechem smoka. Nie wódka,
nie szampan wylewa się z koryta pleców,
lecz przypomnienie, że tędy wiedzie dobra droga
- będą nią biegać pogromcy piątkowych parkietów.




Chyba Reaktor Wszechtrafiający :>
MichałSg.
MichałSg. 16 grudnia 2012, 16:40
tato mówił że jestem już za duży na łyżwy, moja
stopa ściśnięta w tym dziadku do orzechów, wykręci się
lub złamie. płatki śniegu zazębiały się jak trybiki, ostre
niczym kry, a lód pode mną nie przyjąłby na siebie
nawet baletnicy, prędzej linoskoczka chudszego o włos.

To drugie niestety też;> Aleśmy się rozpoetyzowali ho, ho!:)
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 16 grudnia 2012, 17:09
Chyba o włosek! I to zebrany z samego szczytu
rdzewiejącego z wieczornym słońcem, kiedy
wszystkie tropy prowadzą ku zapomnianemu bogu,
Widzisz? Przysiada nad Morskim Okiem,
obejmując północ opowieścią o lodowym chłopcu:
dawno temu i że na zawsze, a potem już tylko zima.
MichałSg.
MichałSg. 16 grudnia 2012, 17:26
I niechaj ten włosek nie będzie rzęsą w niczyim oku,
niech nie będzie rzęsą w jeziorze, bóg został wdeptany
w wodę, sople przestały się na nas szczerzyć,
rozwidlone jak ogony jaskółek zapowiadają wiosnę.
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 16 grudnia 2012, 17:32
Chodź, wierszu, już zamalowaliśmy na obrazie
wszystkie puste miejsca. Zobaczymy,
dokąd poniosą nas jaskółki.

:)
MichałSg.
MichałSg. 16 grudnia 2012, 17:33
:) :)
Ari
Ari 16 grudnia 2012, 19:19
do światła wiodą jaskółki wyrwane z piersi wiatru
tu i tam na niebie pancerz ze złotych łusek smoka u boku niewiasty
żywym płacze ogniem...
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 17 grudnia 2012, 00:28
Eeeej, Segi, przypadkowo znalazłam coś co podchodzi pod nasze komentarze!


Abraham Chalfi
***

pamiętam stale
Północ - więzień wiecznych śniegów
Południe - słońce wiecznie pali
Wschód
i Zachód dwa lwy gotowe do skoku
a my w ich cieniu
w ich pomruku
ale czy ktoś spamięta
nasze krótkie życie?
modlitwą jesteśmy
niczym więcej



Kto by pomyślał, że poezja nowohebrajska tak bardzo wpasuje się w polski grunt i że tak z cudzym myśleniem można się zlać, nawet o tym nie wiedząc.
Usunięto 1 komentarz
przysłano: 16 grudnia 2012 (historia)

Erwin Kruk

Inne teksty autora


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca