Literatura

Przesłanie (wiersz klasyka)

Allen Ginsberg

 

 

Odkąd zmieniliśmy się i odeszli od siebie
pogodzili nagadali pracowali
płakali i szczali razem
Budzę się rano
ze snem w oczach
Ale ty pojechałaś do Nowego Jorku
wspominając mnie dobrze
Kocham cię Kocham
Ty i twoi bracia jesteście szaleni
Aprobuję ich alkoholizm

Za długo jestem już sam
Za długo siedzę w łóżku
bez kogoś kto by dotknął mego kolana Mężczyzna
czy kobieta wszystko mi jedno Pragnę
miłości do której się urodziłem Chcę ciebie teraz
Okręty płyną przez Atlantyk
Delikatne stalowe konstrukcje niedokończonych drapaczy
Echo sterowca wyje na Lakehurst
Sześć kobiet tańczy na czerwonej scenie nago
Liście są zielone na wszystkich drzewach w Paryżu
Za dwa miesiące będę w domu i spojrzę ci w oczy

 Paryż,1958  tłum. Tadeusz Rybowski 

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Paulina Wielbicka
Paulina Wielbicka 24 stycznia 2013, 23:22
nie myślałam nigdy o słowie "szczali" jako o bycie w jakikolwiek sposób propoetyckim ;)
estel
estel 24 stycznia 2013, 23:47
ja myślę, że to nawet romantyczne jest, na swój sposób ;)
MichałSg.
MichałSg. 25 stycznia 2013, 00:24
No, faktyczne - szczanie razem to wprawdzie dość szczególna forma bliskości, ale chyba coś więcej niż gadanie czy wspólna praca;). A samo słowo może być uznawane za poetyckie bądź nie, lecz jest konieczne - myślę że ,,siusianie" to trochę takie upupianie tej szlachetnej(bo niezbędnej do życia) czynności;).
Mithril
Mithril 25 stycznia 2013, 06:45
"płakali i szczali razem"

jak się to robi w środku nocy z najlepszym kumplem z cyckami, stojąc przy barierce wiaduktu i sika na przejeżdżające samochody, to jest forma "bliskości".

ten wiersz pokazuje jak w - ostatnio oczekiwany i nieudolnie eksponowany...................narracyjno-ekspresyjny i zarazem czytelny, nie pozbawiony liryki sposób, można oddać duchowość, emocjonalność, egzystencjalizm - tęsknotę(?)

zamiast plastikowo-brukowym zapychaniem dziur intelektualnych gnębić czytelnika, doklejając do swoich płoduf okrzyczaną ideologię nowofalowego pojęcie poŁezjii

...........................................ponad pięćdziesiąt lat - a tekst pasuje "do" dzisiaj jak u-lał
MichałSg.
MichałSg. 25 stycznia 2013, 18:23
Ten wiersz się nie starzeje, bo to ,,autentyk" - kawał surowej, bezpośredniej liryki, a nie jakieś tam pseudofilozoficzne męty, choć akurat wojujący buddyzm Ginsberga jest zjawiskiem dość ciekawym. I tu znać klasę poety, który potrafi umiejętnie balansować na granicy banału i szczerego wyzwania, i może pozwolić sobie na takie,,Kocham cię Kocham" co współczesnym udaje się rzadko - zwykle ,,otwieranie się " powoduje zgon wiersza przez wylew emocji;).
przysłano: 24 stycznia 2013 (historia)

Allen Ginsberg

Inne teksty autora

Metaphysics
Allen Ginsberg

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca