Literatura

Spotkanie (wiersz klasyka)

Johannes Bobrowski

 

 

 

 

Z pochylonego drzewa

po imieniu

przywoływałem szalejącą rybę.

Opisałem na białym księżycu

figurę, uskrzydloną.

Zaśniłem myśliwego sen,

że spółkuje ze zwierzyną.

 

Obłoki ciągną ponad rzeką,

to mój głos,

blask śnieżny ponad lasami,

to moje włosy.

Nadszedłem pochmurnym niebem,

z trawą w ustach, mój cień

oparty o drewniany płot powiedział:

weź mnie z powrotem.

 

 

Przeł. Jacek St. Buras


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 28 stycznia 2013 (historia)

Johannes Bobrowski


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca