Literatura

Mapa (wiersz klasyka)

Elizabeth Bishop

 

W wodzie spoczywa ląd; w odcieniach zieleni.
Te cienie na obrzeżach, zapewne płycizny,
rysują w wodorostach szelfowe krzywizny;
trawy spływają w błękit z krawędzi zieleni.
Czy ląd się pochyla, by dźwignąć morze z dołu
i owinąć się niczym niewzruszoną wodą?
Wzdłuż zwiewnej półki z brązowego piasku
czyż ląd nie ciągnie za morze od dołu?

 

Cień Nowej Fundlandii jest płaski, nieruchomy.
Labrador żółty tam, gdzie rozmarzony Eskimos
go natłuścił. Możemy pogłaskać te śliczne zatoki
leżące pod szkłem, jakby miały zakwitnąć
lub być czystą klatką dla niewidzialnych ryb.
Nazwy nadmorskich osad wybiegają w morze,
nazwy miast przekraczają okoliczne góry
- tu drukarz doświadczył euforii jak zawsze
kiedy uczucie przerasta swą przyczynę.
A te półwyspy biorą wodę między kciuk i palec
jak kobiety, kiedy badają miękkość materiału.

 

Na mapie wody spokojniejsze są niż ląd,
formacji swoich fal lądom pożyczając:
i na południe goni Norwegii zająć,
kształty pytają morze, gdzie jest ląd.
Czy one są z przydziału, czy państwa mogą wybrać barwy?
- To, co najlepiej pasuje do ich charakteru albo wód.
Topografia nie ma ulubieńców; Północ jest bliska jak Zachód.
Czulsze niż historyków są kartografów barwy.

 

 

Z tomu North & South, 1946

 

tłum. Andrzej Sosnowski


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 16 kwietnia 2013 (historia)

Elizabeth Bishop

Inne teksty autora

Bezsenność
Elizabeth Bishop

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca