Kwiaty (wiersz klasyka)

Eduardo Lizalde

 

 

 

Kwiaty nie są kwiatami.

Cisza. Czas w locie.

Rzeczywistość sprowadza się

do złego snu.

Tylko zbrodnia jest tutaj realna.

 

Tylko koszmar

-  nigdy marzenie –

przeobraża świat.

 

Przekonajcie się optymiści,

w jakie gówno wdepnęliście;

otwórzcie usta tego skromnego kwiatka

na cudownej łące:

tam, w środku

widać kły.

 

 

 

 

 

                                                                  tłum. Krystyna Rodowska

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
kamil
kamil 28 kwietnia 2013, 01:00
Jestem Mega Silvia, mówiła, jak te kwiaty brzoskwini.
Ja Kamil. Jak ten zły sen. Po prostu jechaliśmy dalej.
Rozłąka musi zaczynać się w mięśniach, nie sądzisz?
M I Ę Ś N I E. Lub we śnie, odpowiadam, jak kwiaty.

youtu.be/PbeIv39s04s
Usunięto 1 komentarz
1 208 wyświetleń
przysłano: 27 kwietnia 2013 (historia)

Eduardo Lizalde

Inne teksty autora

Najpiękniejsza

Eduardo Lizalde, wiersz klasyka

Miłość

Eduardo Lizalde, wiersz klasyka

Zapiski z dziennika Casanowy

Eduardo Lizalde, wiersz klasyka

Wiersz

Eduardo Lizalde, wiersz klasyka

Kobra

Eduardo Lizalde, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło