Sowiedź (wiersz klasyka)

Antoni Lange

W pieczarach głuchych pustyń i na szczytach gór -

Kryją się płanetnicze duchy-astrologi,

Bacząc, jakie w ich sercu rozpaczają bogi -

I jaki w nich Erynij syczy wściekły chór.

 

Serce z bolejącego wydobywszy łona -

Sami w nie kładą ostry badań śledczych nóż,

Aż tryśnie krwawym ogniem purpurowych róż:

Dusza sama przed sobą wstaje obnażona -

 

I na dwoje rozdarta od upiornych mieczy,

A choć ją furje szarpią - nie cofa się blada -

Lecz, spragniona otchłannych i bezdennych rzeczy -

 

Oto sama przed soba siebie opowiada -

Walcząc sama ze sobą, sama sobie przeczy -

I wiąże się w potęgę, co bogami włada.

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
869 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Antoni Lange

Inne teksty autora

[Ach, mogiły dokoła...]

Antoni Lange, wiersz klasyka

Upojenie

Antoni Lange, wiersz klasyka

[Ten cichy ogród o ścieżkach bezludnych...]

Antoni Lange, wiersz klasyka

*** [Chciałbym być...]

Antoni Lange, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło