Magdalena (wiersz klasyka)

Kazimiera Zawistowska

Magdalena

Drobną stopą zdeptawszy syryjskie purpury
Słuchała nieruchoma, przegięta niedbale
Owych pieśni śpiewanych ku jej ciała chwale
W świetlicy obwiedzionej kwiecianymi sznury.

Lecz z jej oczu jak tygrys, co ukrył pazury,
Już dziki szał, przyczajeń, zrywał się zuchwale
I ust zniżał dyszące, wilgotne korale,
I rozpalał łaknących ramion jej marmury.

I blada pod złoconych warkoczy promieniem
Z piersi, z bioder, szat więzy zerwała i kwiaty...
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Lecz nagle przez jutrzniane różowe poświaty
W jej rozwarte od trwogi i lęku źrenice
Jak mistyczny krąg światła wejrzy blade lice,
Krwawe skronie owite cierni obramieniem.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
849 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Kazimiera Zawistowska

Inne teksty autora

Herodiada

Kazimiera Zawistowska, wiersz klasyka

kocham ciebie

Kazimiera Zawistowska, wiersz klasyka

ksieni

Kazimiera Zawistowska, wiersz klasyka

Zwiastowanie

Kazimiera Zawistowska, wiersz klasyka

Kleopatra

Kazimiera Zawistowska, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło