Pijane szaleństwo (I)

Kazimiera Zawistowska

Może kędyś się śmieje winograd gór stokiem,

W zielonej zawierusze pnąc piersią ku górze.

Lub przepychem wezbrany zwiesza się na murze

W cieniu samotnej willi, pijany swym sokiem.

 

Dojrzewając, wplątany między pnące róże,

Straszy złote motyle swym zielonym okiem,

Żywa zieleń spienionym leje się potokiem,

Zawieją gron soczystych; jako wierne stróże,

 

Piersiami - winogrady osłaniają ściany,

Pyszną słodką wichurą. Wonie i haszysze

Soczystych piersi jagód - wiatru wiew kołysze.

 

Śmieje się złotym okiem winograd pijany.

Przeźrocza, w zieleń wklęta czarna tkwi w łupinie,

I usta róż spłonionych śnią o słodkim winie.

 

 

Inne teksty autora

Kazimiera Zawistowska
Kazimiera Zawistowska
Kazimiera Zawistowska
Kazimiera Zawistowska
Kazimiera Zawistowska
Kazimiera Zawistowska
Kazimiera Zawistowska
Kazimiera Zawistowska
Kazimiera Zawistowska
Kazimiera Zawistowska
Kazimiera Zawistowska
Kazimiera Zawistowska
Kazimiera Zawistowska
Kazimiera Zawistowska
Kazimiera Zawistowska
Kazimiera Zawistowska
Kazimiera Zawistowska