Literatura

Dawid (wiersz klasyka)

Stanisław Korab-Brzozowski

W łuszczastą karacenę odzian olbrzym hardy,
Filistyńczyk z Geth, Goliath w miedzianym puklerzu,
Trzymając Izraela na hańby pręgierzu,
Ciska mu w twarz wyzwanie i słowa pogardy.

Ku niemu szedł młodzieńczyk. Siłacz pełen wzgardy
Patrzał, jak biegł ten pastuch na śmierć i żer zwierzu;
Lecz on ci chłopiec z Panem Zastępów w przymierzu,
Sięgnąwszy do swej torby, dobył kamień twardy,

Wsadził w procę i kręgi zatoczył nią w koło:
Kamień z świstem się wyrwał i wrył w groźne czoło;
Olbrzym nagle się zachwiał i runął na ziemię. -

A Dawid, przybieżawszy, w gardziel miecz mu wtłacza
I wysoko wzniesionym ściętym łbem siłacza
Sieje postrach ogromny w Filistynów plemię.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Stanisław Korab-Brzozowski

Inne teksty autora

Barwy, głosy, wonie
Stanisław Korab-Brzozowski
Ukrzyżowanie
Stanisław Korab-Brzozowski
Biografia Stanisława Koraba-Brzozowskiego -
Stanisław Korab-Brzozowski
?
Stanisław Korab-Brzozowski
Anioł Pański
Stanisław Korab-Brzozowski
Czas żarów...
Stanisław Korab-Brzozowski
Do ***
Stanisław Korab-Brzozowski
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca