Ostatnie słowo (wiersz klasyka)

Teofil Lenartowicz

Strudzony żeglarz do brzegu dopływa

Na kruchej łódce przez burzliwe morze.

Gdzieżeś, o piękna wyobraźnio tkliwa,

Królu mój niegdyś czy pogańskie boże? -

Pobladła szata srebrną barwą lśniąca

Przed prawdy wiecznej surowym obliczem,

A sława, sława, niegdyś tak nęcąca,

Czymże przede mną? - Próżnością i niczem!

Czoło zorane ku ziemi się zniża,

Widomych kształtów czarodziejstwo kona.

O Panie! W Twoje upadam ramiona

I już nie widzę nic, nic - oprócz krzyża...


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
781 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Teofil Lenartowicz

Inne teksty autora

Na Kolumnę Wandomską w Paryżu

Teofil Lenartowicz, wiersz klasyka

Jaskółka [I]

Teofil Lenartowicz, wiersz klasyka

Kalina

Teofil Lenartowicz, wiersz klasyka

Moje strony

Teofil Lenartowicz, wiersz klasyka

Złoty kubek

Teofil Lenartowicz, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło