Literatura

Wierzba na pustkowiu (wiersz klasyka)

Wacław Rolicz-Lieder

Opuszczały mię myśli, jako wyrojone

Pszczoły, kiedy o miedzę przenoszą osadę;

Opuszczali mię ludzie, jak błogosławione

Ptaki, skoro podróżną odbyły naradę;

Opuszczały marzenia jako suchotnika

Nadzieja przy wyżółkłym słońcu października.


Nie płaczę; mam na sercu hardość, co się kwieci

Jak szczycąca się czaszek tysiącem demesza;

Sam stoję w polu życia, a nade mną świeci

Księżyc i nic nie trapi mnie i nie pociesza,

Bo czytam, jak w magicznej księdze, w gwiezdnym niebie

Rychło przyjdzie dzień, w którym opuszczę sam siebie







Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Wacław Rolicz-Lieder

Inne teksty autora

U wezgłowia Pawła Verlaine'a
Wacław Rolicz-Lieder
Łabedź na stawie
Wacław Rolicz-Lieder
Mgły jesienne
Wacław Rolicz-Lieder

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca