Jawność (wiersz klasyka)

Wisława Szymborska

 

 

Oto my, nadzy kochankowie,

piękni dla siebie – a to dosyć –

odziani tylko w listki powiek

leżymy wśród głębokiej nocy.

 

Ale już wiedzą o nas, wiedzą

te cztery kąty, ten piec piąty,

domyślne cienie w krzesłach siedzą

i stół w milczeniu trwa znaczącym.

 

I wiedzą szklanki, czemu na dnie

herbata stygnie nie dopita.

Swift już nadziei nie ma żadnej,

nikt go tej nocy nie przeczyta.

 

A ptaki? Złudzeń nie miej wcale:

wczoraj widziałam, jak na niebie

pisały jawnie i zuchwale

to imię, którym wołam ciebie.

 

A drzewa? Powiedz mi, co znaczy

ich szeptanina niestrudzona?

Mówisz: Wiatr chyba wiedzieć raczy.

A skąd się wiatr dowiedział o nas?

 

Wleciał przez okno nocny motyl

i kosmatymi skrzydełkami

toczy przyloty i odloty,

szumi uparcie ponad nami.

 

Może on widzi więcej od nas

bystrością owadziego wzroku?

Ja nie przeczuwałam, tyś nie odgadł,

że nasze serca świecą w mroku.

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
4 991 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Wisława Szymborska

Inne teksty autora

Miłość od pierwszego wejrzenia

Wisława Szymborska, wiersz klasyka

Nienawiść

Wisława Szymborska, wiersz klasyka

Ludzie na moście

Wisława Szymborska, wiersz klasyka

Może to wszystko

Wisława Szymborska, wiersz klasyka

Obmyślam świat

Wisława Szymborska, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło