Przylot (wiersz klasyka)

Wisława Szymborska

 

 

Tej wiosny znowu ptaki wróciły za wcześnie.

Ciesz się rozumie, instynkt też się myli,

zagapi się, przeoczy – i spadają w śnieg

i giną licho, giną nie na miarę

budowy swojej krtani i arcypazurków,

rzetelnych chrząstek i sumiennych błon,

dorzecza serca, labiryntu jelit,

nawy żeber i kręgów w świetnej amfiladzie,

piór godnych pawilonu w muzeum wszechrzemiosł

i dzioba mniszej cierpliwości.

 

To nie jest lament, to tylko zgorszenie,

ze anioł z prawdziwego białka,

latawiec o gruczołach z pieśni nad pieśniami,

pojedynczy w powietrzu, nieprzeliczony w ręce,

tkanka po tkance związany we wspólność

miejsca i czasu jak sztuka klasyczna

w barwach skrzydeł –

spada i kładzie się obok kamienia,

który w swój archaiczny i prostacki sposób

patrzy na życie jak na odrzucane próby.

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Dupa
Dupa 15 lutego 2019, 10:30
Co ty myślisz
1 913 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Wisława Szymborska

Inne teksty autora

Miłość od pierwszego wejrzenia

Wisława Szymborska, wiersz klasyka

Nienawiść

Wisława Szymborska, wiersz klasyka

Ludzie na moście

Wisława Szymborska, wiersz klasyka

Może to wszystko

Wisława Szymborska, wiersz klasyka

Obmyślam świat

Wisława Szymborska, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło