Z nieodbytej wyprawy w Himalaje (wiersz klasyka)

Wisława Szymborska

Aha, więc to sš Himalaje.
Góry w biegu jak księżyc.
Chwila startu utrwalona
na rozprutym nagle niebie.
Pustynia chmur przebita.
Uderzenie w nic.
Echo – biała niemowa.
Cisza.

Yeti, niżej jest œroda,
abecadło, chleb
i dwa a dwa to cztery,
i topnieje œnieg.
Jest czerwone jabłuszko
przekrojone na krzyż.

Yeti, nie tylko zbrodnie
sš u nas możliwe.
Yeti, nie wszystkie słowa
skazujš na œmierć.

Dziedziczymy nadzieję –
dar zapominania.
Zobaczysz, jak rodzimy
dzieci na ruinach.

Yeti, Szekspira mamy.
Yeti, na skrzypcach gramy.
Yeti, o zmroku
zapalamy œwiatło.

Tu – ni księżyc, ni ziemia
i łzy zamarzajš.
O Yeti Półtwardowski
zastanów się, wróć.

Tak w czterech œcianach lawin
wołam do Yeti
przytupujšc dla rozgrzewki
na œniegu
wiecznym.

Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
1 483 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Wisława Szymborska

Inne teksty autora

Miłość od pierwszego wejrzenia

Wisława Szymborska, wiersz klasyka

Nienawiść

Wisława Szymborska, wiersz klasyka

Ludzie na moście

Wisława Szymborska, wiersz klasyka

Może to wszystko

Wisława Szymborska, wiersz klasyka

Obmyślam świat

Wisława Szymborska, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło