Literatura

[Pustka i spokój...] (wiersz klasyka)

Władysław Orkan

Pustka i spokój... Białych pniaków rzędy,
Jak las nagrobków żydowskich cmentarzy,
Idą po zboczach... Nic się nie przydarzy,
Co by żywością tchło... Śmierć przeszła tędy
I,jak lawina, zniosła na dół życie.
Potok nawet, co ogniś szumiał w tym korycie,
Wysechł lub zapadł się w ziemię.W szarym żlebie
Martwota siadła pośród głazów.
Wyżej : pożółkła pustać upłazów
I szare dróg skalistych ślady.
Dusza tu czuje tylko siebie
I pustkę... i trzeci:szum, który skądś dowiewa,
Jakby podziemne wodospady-
Rzekłbyś:czas sie we wieczności przelewa...

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Władysław Orkan

Inne teksty autora

[...są jacyś ludzie...]
Władysław Orkan
[O przyjaciółko moja!]
Władysław Orkan
A kiedy...
Władysław Orkan
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca