O łasce Bożej w brzydkim kościele (wiersz klasyka)

ksiądz Jan Twardowski

 

 

Kościółek był tak brzydki, że nie powiem który,

brzydota wprost się lała z każdej większej dziury

Dobry święty Antoni miał twarz wykrzywioną,

inny święty był lepszy, lecz przed wojną spłonął

Żostała po nim broda na pace przy murze,

wota i dwie donice na fikusy duże

Barankowi z chorągwi popruły się żebra,

a za oknem drżał deszczyk z jaskółek i srebra,

o cały cmentarz dalej, gdzie już las wysoki

kolory czarnych jagód składał na obłoki

 

I nagle cud się zdarzył,

że w to straszne wnętrze -

szły na mnie jakieś dłonie od winnic gorętsze -

i uniosły mą duszę nad rude anioły

pod Matki Boskiej oczu szafirowe pąki

 

Wtedy sercem ukląkłem. I płakałem wiele 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Siema siema
Siema siema 14 czerwca 2017, 12:17
Jajco
Makarenus
Makarenus 25 kwietnia 2018, 09:58
Ekstra!
Chomiczek
Chomiczek 3 pazdziernika 2018, 19:00
Dość ciekawy wiersz
1 929 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

ksiądz Jan Twardowski

Inne teksty autora

ŚPIESZMY SIĘ

ksiądz Jan Twardowski, wiersz klasyka

Bliscy i oddaleni

ksiądz Jan Twardowski, wiersz klasyka

Do moich uczniów

ksiądz Jan Twardowski, wiersz klasyka

Jest miłość trudna

ksiądz Jan Twardowski, wiersz klasyka

Jest....

ksiądz Jan Twardowski, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło