Literatura

Załamała ręce pod szalem... (wiersz klasyka)

Achmatowa Anna

Załamała ręce pod szalem.
"Tak pobladłaś, co z tobą, miła?" -
To dlatego, że cierpkim żalem
I goryczą go dziś napoiłam.


Wyszedł chwiejąc się... Jak zapomnieć?
Twarz ściągnięta bólem, załamany...
Bez poręczy zbiegłam nieprzytomnie
I pobiegłam za nim do bramy.


Zdyszana krzyknęłam: "To żarty!"
Żarty wszystko! Umrę - zostań przy mnie!"
On spokojnie, z uśmiechem pogardy
Odpowiedział: "Nie stój na zimnie".

tłum. Mieczysława Buczkówna



Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca