Literatura

#28 (wiersz klasyka)

Berryman John

Linia śniegu

Było mokro, biało, dmuchało i gdzie jestem
nie wiemy. Było ciemno i nagle
nie jest.
Gdyby ten szczekający przyszedł. Do jedzenia nic
nie ma. Jestem dziwnie zmęczona.
I sama też.

Gdyby tylko przyszedł ten dziwny, co ma mniej nóg
znów powtarzałabym swoje modły, wargami.
Gdzie jego dźwięki, które tak kochałam?
Mogą nadejść ci straszni; trudno powiedzieć.
Szczekający czasem ukąsi mnie, ale jakoś czuję
że jest po mojej stronie.

Jestem zbyt sama. Nie widzę kresu. Gdybyśmy choć mogły
razem biec, już byłoby lepiej. Jestem głodna.
Słońce nie jest ciepłe.
Coś niedobrego dzieje się ze mną.
Gdybym wszystko miała zacząć od nowa
nie zaczęłabym.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Berryman John

Inne teksty autora

Podróżnik
Berryman John
#154
Berryman John
#155
Berryman John
#156
Berryman John
#283
Berryman John
#29
Berryman John
#312
Berryman John
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca