#67

Berryman John

Nie operuję często. A kiedy to robię,
ludzie nic tylko obserwują.
Pielęgniarki są pod wrażeniem. Bledną.
Pacjent ożywa, czy jakoś tak.
Nie robię tego częściej, bo( cytuję ):
trzeba to życie jakoś przegrać-

z powodu żony i syna- jakoś się nie utrzymać.
- Mr Bones: no to sie wie.
To oni za te operacje dziękują panu, nie?
nie płacą- Właśnie.
Rzadko tak dobrze mnie pan rozumiał.
A na dobitkę jest pewien kłopot ze światłem:

Muszę w zupełnej ciemności przeprowadzać
nadzwyczaj subtelne operacje
na samym sobie.
- Mr Bones: przerażasz mie pan.
I dziwić się że nie płacą. To trza będzie umierać?
- Drogi
mój, poszło dobrze. Jeszcze nie teraz.

Inne teksty autora

Berryman John
Berryman John
Berryman John
Berryman John
Berryman John
Berryman John
Berryman John
Berryman John
Berryman John
Berryman John
Berryman John
Berryman John
Berryman John
Berryman John