Literatura

Henry nocą (wiersz klasyka)

Berryman John

Nocne zwyczaje Henry' ego w jego kobietach budziły grozę.
Po pierwsze jak się okazuje chrapał leżąc na wznak.
A potem wiercił się i miotał,
zmieniając pozycję jak cała flota w akcji. Potem, bezlitośnie,
co jakąś godzinę się budził- nie mogły nadążyć
za ruchliwym Henrym, co przepadał

o 3 nad ranem, po nowe tabletki albo papierosa,
czytał dawne listy, pisał nowe, gryzmolił
pozbawione umiaru Piosenki;
po czym znów do łóżka, na starą melodię, albo się sposobił
do wykrztuśnego kaszlu, już bez żadnych sprzeczek
a to jest jak śmierć. Zło które im wyrządzał

one gromadziły w sobie, potem przebaczały, tajemnicze, słodkie;
przyznacie jednak, że tak się nie da żyć
a nawet przeżyć.
Nie wspomnę już o snach i nie powtórzę
jak drżał i oblewał się potem- coś tu musi puścić:
o piątej na nogach już na dobre.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Berryman John

Inne teksty autora

Podróżnik
Berryman John
#154
Berryman John
#155
Berryman John
#156
Berryman John
#28
Berryman John
#283
Berryman John
#29
Berryman John
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca