Henry pojmuje (wiersz klasyka)

Berryman John

Czytał do póŸna u Richarda, daleko w Maine,
32-letni? Richard i Helen już dawno w łóżku,
moja dobra żona już dawno w łóżku.
Miałem się tylko rozebrać i wejœć do łóżka,
włożyć zakładkę do ksišżki, i zasnšć,
i wstać na goršce œniadanie.

Przy brzegu była wyspa, P’tit Manaan,
trawnik Richarda był prawie urwiskiem.
O czwartej chłód.
Zrobić człowieka zajmuje zaledwie parę minut.
Chwila skupienia na tu i teraz.
Nagle, inaczej niż Bachowi,

i koszmarnie, inaczej niż Bachowi, przyszło mi na myœl
że pewnej nocy, miast wkładać ciepłš piżamę,
rozbiorę się całkiem
i przejdę przez mokry zimny trawnik i urwisko
do tej okropnej wody i zawsze już będę szedł
pod niš, dalej, w kierunku wyspy

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
597 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Berryman John

Inne teksty autora

Podróżnik

Berryman John, wiersz klasyka

#154

Berryman John, wiersz klasyka

#155

Berryman John, wiersz klasyka

#156

Berryman John, wiersz klasyka

#28

Berryman John, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło