Korzenie (wiersz klasyka)

Berryman John

Młodzi panowie ( i panie) pytają mnie " o korzenie "-
jak gdybym był rośliną. Yeats powiedział mi coś,
czego pretensjonalność już wtedy odczuwałem:
" Londyn, owszem, ale ja wracam zawsze

do Irlandii, gdzie są me korzenie ".
Pan Eliot równie o swe korzenie
stroskany- czy nad wezbraną
Mississippi, czy Tamizą, gdzie bądź.

Niezbyt to pojmuję. Jedni wciąż się włóczą:
dwaj Lawrence' owie, Byron , no i cześć.
Inni, jak Hardy, siedzą w domu i też gra.
Tym łobuzom mąćcie we łbach ich teoriami.

Do diabła z tym. Wędrować czy stać
Być igraszką Losu, czy siebie, wszystko jedno.
Wygnanie tętni w naszych czasach jak krew. Zdaj się
Na podróż wewnętrzną, dokąd bądź.

Pewnie wolałbym mieszkać w Wenecji czy Kioto,
gdyby nie ich języki, doprawdy
Młody Panie, nie dbam o to gdzie mieszkam ani
gdzie mieszkałem. Wszędzie mój rozum ze mną

płomienna pamięć. Którą wytrzymam, każę służyć.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
773 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Berryman John

Inne teksty autora

Podróżnik

Berryman John, wiersz klasyka

#154

Berryman John, wiersz klasyka

#155

Berryman John, wiersz klasyka

#156

Berryman John, wiersz klasyka

#28

Berryman John, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło