Nocna przechadzka (wiersz klasyka)

Iwan Bunin

Spogląda księżyc na leśne gęstwiny,
Na bazyliki przejrzyste ruiny.
W martwym opactwie dwa żółte szkielety
Błądzą w poświaty martwocie głębokiej:
Dama i rycerz czyniący konkiety
(czerp beznosy i czerp bezoki):
„O, tak, to zbliża i wiąże nas dwoje –
od Czarnej zmarliśmy Śmierci oboje.
Ja z dziesiątego stulecia, a pani,
Proszę darować ciekawość – z którego?”
Z wyszczerzonymi się wdzięczy zębami:
„Jakiż pan młody! Ja jestem z szóstego”.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
882 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Iwan Bunin

Inne teksty autora

*** (głęboką nocą wszedłem do niej)

Iwan Bunin, wiersz klasyka

***[Spokojne oczy, to spojrzenie sarnie]

Iwan Bunin, wiersz klasyka

Beduin

Iwan Bunin, wiersz klasyka

Dagestan

Iwan Bunin, wiersz klasyka

Ikonka

Iwan Bunin, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło