Literatura

Zima (wiersz klasyka)

Robert Burns

Zimowa słota wichrem się miota,
To deszcz rzęsisty poleje,
To w czarnej chmurze zaryczą burze,
To tuman śniegu powieje,
A wody szumią, w rozdół się tłumią
I szerzą łoskot okrutny,
A ptak i zwierzę na swoją leżę
Spieszą przepędzić dzień smutny.


Dzikie burz głosy, ciemne niebiosy,
Dnie bezucieszne, zimowe,
Dla innych srogie, bardziej mi drogie
Niż wszystkie blaski majowe.
Och! zawierucha krzepi mi ducha,
Bo memu wtórzy smutkowi,
Lasów żałoba mnie się podoba,
Bo memu równa losowi.

Wszechmocny Boże! Tobie się korzę,
Znoszę pociski złej doli
Spokojną duszą, dobrem być muszą,
Bo one z twojej są woli.
Jedno mam, Panie, tylko błaganie,
Twej łaski nie racz odwlekać,
Gdy mi śród życia przeczysz użycia,
Pomóż mi mężnie się zrzekać.


Adam Pajgert

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca