Literatura

Spotkanie i rozminięcie (wiersz klasyka)

Frost Robert

 

 

Schodziłem z wzgórza wzdłuż muru przy bramie,
Gdziem dla widoku oparł się przez chwilę,
By odwróciwszy się zobaczyć ciebie —
Szłaś z dołu. Lecz w spotkaniu dnia tego jedynie
Siady drobnych i dużych stóp w piasku się rysują
Znak, że nas było mniej niżeli dwoje,
A jeszcze nie byliśmy jak jedno. Aż ruchem
Parasolki niepewność odcięłaś bez reszty.
Przez cały czas rozmowy uśmiech twój się błąkał
Ku czemuś, co przed sobą widziałaś na piasku,
(O, nie ubliżał mi nic ten obyczaj!)
Przeszedłem potem mimo tego, co minęłaś,
Nim spotkaliśmy się, byś i ty przeszła mimo.

 

Przełożył

Aleksander Janta


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Frost Robert

Inne teksty autora

BIRCHES
Frost Robert
'OUT, OUT--'
Frost Robert
A BROOK IN THE CITY
Frost Robert
A PECK OF GOLD
Frost Robert
A SOLDIER
Frost Robert
AFTER APPLE-PICKING
Frost Robert
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca