Czarny obraz (wiersz klasyka)

Jiří Orten

Czarny obraz

Darmo strzelają lejce,
próżny jest bicza ruch,
nie trafi, nie ma cię więcej,
na darmo strzelają lejce
odkąd w dal odszedł bóg.

Szedł - dokąd? To wie on tylko,
szedł, by za coś się bić,
dać wiatr wiatraka skrzydłom
szedł i szedł, gdzie - wie on tylko,
szedł w swą się miłość wbić.

Gdzie indziej jest, w innej ziemi,
może się wróci raz.
Oto siepacze szaleni
mkną przez bezbożne przestrzenie
życia zagaszać w nas.

 

 

 

 tłum. T. M. Larczyński

Černý obraz

Marně lomcují opratě,
bič bije vzduch,
neuhodí tě, nemá tě,
marně lomcují opratě,
odkud odešel bůh.

Kam šel? On jednom ví to, kam,
šel za cosi se bít,
dát vítr mlýnským lopatám
a šel a šel, on sám ví kam,
šel do své lásky vbit.

Je jinde, jak to neříci,
jednou se vrátí snad.
Hle, pomatení biřici
jdou bohaprázdnou ulicí
životy zhasínat.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
492 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Jiří Orten

Inne teksty autora

Co odpowiedziałem kanareczkowi

Jiří Orten, wiersz klasyka

Czyj jestem?

Jiří Orten, wiersz klasyka

Ćwiczenie o śmierci

Jiří Orten, wiersz klasyka

Ćwiczenie w zmierzchu

Jiří Orten, wiersz klasyka

Dalekie świtanie

Jiří Orten, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło