Marcowy poranek (wiersz klasyka)

Jiří Orten

Marcowy poranek

 

 

 

 

Dziurawa przyszłości 

o przyszłości z dziur 

w której śmierć jest czymś z wielkiej mądrości 

ją zawsze będziesz chciał ugościć 

dziurawa przyszłości 

czas na mnie już

 

 

 

 

Zda się że dziewczę które przygnie 

wiaterek gdzieś na przyzbie 

a które nawet nie rozumie 

że z dołu weń wzlatuje wrona 

swój dziób w bociana mierząc stronę 

gdy w brzuszek jej zastuka 

jest równie światu głucha 

i jak po aksamicie sunie 

i śni – śni w duszę – nie rozumie…

 

 

 

 

 

 

 tłum. T. M. Larczyński

 

 

 

 

Březnové jitro

 

 

 

 

Děravá budoucnosti 

ó budoucnosti z děr 

v níž smrt je ranou která poctí 

a které nemáš nikdy dosti 

děravá budoucnosti 

už je čas abych odešel

 

 

 

 

Zdá se že dívka kterou sráží 

větýrek kdesi na zápraží 

a která ani nechápe 

že zezdola k ní letí vrána 

na čápa zhurta rozkrákaná 

když na bříško jí zaklape 

je také takto hluchá k světu 

a chodí jako po sametu 

a sní - sní dovnitř – nechápe…

 

 

 

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
671 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Jiří Orten

Inne teksty autora

Co odpowiedziałem kanareczkowi

Jiří Orten, wiersz klasyka

Czarny obraz

Jiří Orten, wiersz klasyka

Czyj jestem?

Jiří Orten, wiersz klasyka

Ćwiczenie o śmierci

Jiří Orten, wiersz klasyka

Ćwiczenie w zmierzchu

Jiří Orten, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło