Pewnego dnia (wiersz klasyka)

Jiří Orten

Pewnego dnia

 

Pewnego dnia przyjdzie do ciebie dziecko.

Przyjdzie i poprosi

Abyś znów rzekł mu coś smutnego i wesołego.

Co rzekniesz mu? Co powiesz?

 

Trawce się dziewczę żaliło

I miało rozpuszczone włosy.

Trawce się dziewczę żaliło

I przy tym sobie śpiewało

Prześlicznymi słowy.

I była zima, i był mróz.

Mróz, to jest najlepszy malarz.

 

Pewnego dnia przyjdzie do ciebie kobieta.

Przyjdzie i poprosi,

Abyś znów rzekł jej coś smutnego i wesołego.

Co rzekniesz jej? Co powiesz?

 

Żal mi cię, albowiem miłujesz.

Jestes obła i jesteś miękka.

Nie wiem, dokąd idziesz, nie wiem, dokąd idziesz.

Tam, gdzie się wierzy? Tam, gdzie się czeka

I ciepło jest, a jednak mróz?

Mróz, to jest najlepszy malarz.

Najlepszego owocu jest czas.

Pewnego dnia przyjdzie do ciebie Bóg.

Niczego nie powie. I o nic nie poprosi.

Będziesz go widzieć? Ślad jego cienia?

Jest, jest – i już go nie ma.

 

Jest, twoje serce to czuje.

Ziemia to czuje, gdy wiele, wiele skrytych

Czynów kiełkuje,

Czynów, które nie są, ale będą walczyć

Jak godziny, jak czas.

I nie ma go już? Nie ma? Nad krainą się wznosi,

Nad krainą, nad którą mróz zgasł.

Mróz, to jest najlepszy malarz.

Najlepszego owocu jest czas.

Zerwij go! Jest dojrzały.

-tłum. T. M. Larczyński-

Jednoho dne

 

Jednoho dne přijde k tobě dítě.

Přijde a poprosí,

Abys mu řekl něco smutného a veselého zas.

Co řekneš mu? Co povíš?

 

Travičku děvče žalo si

A mělo rozpuštěné vlasy.

Travičku děvče žalo si

A přitom zpívalo si

Divukrásnými slovy.

A bylo zima a byl mráz.

Mráz, to je nejlepší malíř.

 

Jednoho dne přijde k tobě žena.

Přijde a poprosí,

Abys jí řekl něco smutného a veselého zas.

Co řekneš jí? Co povíš?

 

Je mi tě líto, neboť miluješ.

Jsi oblá a jsi měkká.

Nevím, kam jdeš, nevím, kam jdeš.

Tam, kde se věří? Tam, kde se čeká

A teplo je a přece mráz?

Mráz, to je nejlepší malíř.

Nejlepší ovoce je čas.

Jednoho dne přijde k tobě Bůh.

Nic neřekne. A o nic nepoprosí.

Budeš ho vidět? Zda ho uvidíš?

Je, je - a není již.

 

Je, srdce tvé to cítí.

Země cítí to, když mnoho, mnoho skrytých

Činů raší,

Činů, jež nejsou, ale budou bíti

Jak hodiny, jak čas.

A není? Není? Nad krajem se vznáší,

Nad krajem, který pálí mráz.

Mráz, to je nejlepší malíř.

Nejlepší ovoce je čas.

Utrhni jej! Je zralý.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
547 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Jiří Orten

Inne teksty autora

Co odpowiedziałem kanareczkowi

Jiří Orten, wiersz klasyka

Czarny obraz

Jiří Orten, wiersz klasyka

Czyj jestem?

Jiří Orten, wiersz klasyka

Ćwiczenie o śmierci

Jiří Orten, wiersz klasyka

Ćwiczenie w zmierzchu

Jiří Orten, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło