Literatura

(wiersz klasyka)

Magrelli Valerio

 

Przed ostatnim zakrętem dnia

zbieram słowa z którymi zasnę:

wieczorami odzyskują one

szaty swe ciężkie i roztropne.

Chłód ich jest miarowy

i jak cegły w szeregu wiążą się

z białym wapnem kartki.

Mur ten zstępuje w dół

powoli przepływają znaki.

Nie ma w nim okna ani szczeliny

lecz staranna i dręcząca

troska o ścisłe zespolenie.

Chciałbym aby był to jeden wizerunek

pączek jeszcze twardy i zamknięty który

ogrodnik odrywa i siebie nim obdarza.

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Magrelli Valerio

Inne teksty autora


Magrelli Valerio

Magrelli Valerio

Magrelli Valerio

Magrelli Valerio

Magrelli Valerio

Magrelli Valerio

Magrelli Valerio

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca