Literatura

Kobieta z brodą, pędzla Ribery (wiersz klasyka)

Paul Muldoon

Widziałem jedną w lunaparku,
Wlewała w siebie kwartę whisky,
Lecz niczym nie podobną do tej pani
Która przysiadła na pierwszym planie
Żeby nakarmić dziecko,
Obok zapewne swego męża
Już niemal poza płótnem.


Czy to możliwe, by to była Święta Rodzina
Co zeszła z dobrej drogi?


Jej twarz należy do mojego dziadka
Z wyjątkiem tej tak wybujale
Czarnej brody.
Jedna pierś, prawa, jest odsłonięta
I użyczona dziecku,
Które nie mogłoby być mniej dziecinne.
Ma dziewięćdziesiąt lat, jeżeli ma choć jeden dzień.


Zupełnie mnie urzekła
Ta niezwykła madonna.


Ale mój wzrok przyciąga,
Niemal wbrew woli,
Postać w półmroku,
Smukła i ogolona,
Jakby trafiła tu po prostu
Pomiędzy naprawieniem korka
A zmyciem naczyń po śniadaniu.


(tłum. Piotr Sommer)

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Paul Muldoon

Inne teksty autora

Anseo
Paul Muldoon
Historia
Paul Muldoon
Jeż
Paul Muldoon
Lament
Paul Muldoon
Ned Skinner
Paul Muldoon
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca