Literatura

Ballada o smutnej pani, która umarła (wiersz klasyka)

Poezja słowacka

Czerwono już zachodziło słonko za granie, za granie.

W drzewach z lękiem szeleściło, co nie było, to się stanie, to się stanie.

 

I płonęły ogniem strzechy, ogniem strzechy

I wzywały na ratunek grzechy, złudne grzechy.

 

Dwoje mocnych rąk się kołysało, z lekka kołysało,

Tych dwoje rąk by wszystko, wszystko przebolało.

 

Grzech...? a przecie jakże mało siły, mało siły!

A te grzechy tak kusiły, tak kusiły!]

 

Tylko serce zrozumiało (i zadrżało niby listek):

Że jest smutne, bo tak czyste, bo tak czyste...



tłum. Anna Kamieńska


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Poezja słowacka

Inne teksty autora

Ja
Poezja słowacka
Ogłoszenie
Poezja słowacka
Świętopełk
Poezja słowacka
Stara romanca
Poezja słowacka
Sonety (z pierwszego cyklu)
Poezja słowacka
Słowiańskie pisarstwo
Poezja słowacka
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca