Epitafium dla najeźdźcy (wiersz klasyka)

Roberto Fernandez Retamar

Twój pradziadek przemierzał konno Teksas,
Gwałcił śniade Meksykanki i rabował konie,
Aż ożenił się z Mary Stonehill i założył
dom:
Dębowe meble i God Bless our Home.
Twój dziadek wylądował w Santiago de Cuba,
Widział tonącą hiszpańską eskadrę i przywiózł do domu
Opar rumu i mroczną nostalgię Mulatek.
Ojciec twój, człowiek pokoju,
Zatrudniał tylko tuzin gwatemalskich
chłopów.
Wierny swej rodzinie,
Wyruszyłeś na Kubę jesienią 1962.

Dzisiaj służysz za nawóz ceibom.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
505 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Roberto Fernandez Retamar

Inne teksty autora

Człowiek

Roberto Fernandez Retamar, wiersz klasyka

Do swego królestwa

Roberto Fernandez Retamar, wiersz klasyka

Jak sokół innych czasów

Roberto Fernandez Retamar, wiersz klasyka

Mówi starzec

Roberto Fernandez Retamar, wiersz klasyka

Niech

Roberto Fernandez Retamar, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło