Szósta rano (wiersz klasyka)

Vittorio Sereni

 

Szósta rano

 

 

Śmierć, jak wiadomo, każdą pieczęć łamie.

I rzeczywiście, wracałem,

drzwi były niedomknięte

skrzydło ledwie uchylone.

i zgasły byłem od niedawna jeszcze,

zniweczony od kilku godzin.

Ale ujrzałem to, czego z pewnością

nie widzą umarli:

dom nawiedzony przez moją niedawną śmierć,

jedynie nieco zagubiony

ciepły mną którego już nie było,

strzaskane odrzwia

i martwy rygiel

i wielkie powietrze zatłoczone wokół

mnie małego w śmierci,

bulwary jeden po drugom mediolańskie

zbudzone w całym tym wietrze.

                                                                Z tomu Gli strumenti umani, 1945-1965

 

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
611 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Vittorio Sereni

Inne teksty autora

Algieria

Vittorio Sereni, wiersz klasyka

Okno

Vittorio Sereni, wiersz klasyka

Ręce

Vittorio Sereni, wiersz klasyka

Strach drugi

Vittorio Sereni, wiersz klasyka

Taras

Vittorio Sereni, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło