Literatura

Półgotowe Niebo (wiersz klasyka)

Tomas Tranströmer

Beznadzieja przerywa swój bieg.
Lęk przerywa swój bieg.
Sęp przerywa swój lot.

Gorliwe światło wycieka,
nawet duchy pociągają po łyczku.

I nasze malowidła wychodzą na światło dzienne,
rude zwierzaki lodowcowej pracowni.

Wszystko zaczyna się rozglądać.
Idziemy setkami w słońcu.

Każdy człowiek to wpółotwarte drzwi
prowadzące do jednego pokoju dla wszystkich.

Nie kończące się pola pod nami.

Woda błyszczy spomiędzy drzew.

Jezioro jest oknem na ziemię.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Tomasz Śmigielski
Tomasz Śmigielski 17 grudnia 2016, 22:59
Dojmujące, sensualne wręcz piętno metafory, która przeszywa mnie na wylot.
Semantyczne dzieło sztuki. Pokłon i zaduma.
przysłano: 5 marca 2010

Tomas Tranströmer

Inne teksty autora

Ogniste gryzmoły
Tomas Tranströmer
7 marca 1979
Tomas Tranströmer
C-dur
Tomas Tranströmer
Czarne widokówki
Tomas Tranströmer
Pejzaż ze słońcami
Tomas Tranströmer
Rozproszona gmina
Tomas Tranströmer
Słowik w Badelundzie
Tomas Tranströmer
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca