Słowik w Badelundzie (wiersz klasyka)

Tomas Tranströmer

Zielony środek nocy przy północnej granicy słowika. Ciężkie liście wiszą w
transie, głuche samochody pędzą w stronę linii neonów. Głos słowika nigdy nie
zbacza, jest równie przenikliwy jak pianie koguta, lecz piękny i pozbawiony
próżności. Byłem w więzieniu i odwiedził mnie. Byłem chory i odwiedził mnie.
Wtedy nie zauważyłem go, dopiero teraz. Czas spływa ze słońca i księżyca do
wszystkich tik tak tik taktownych zegarów. Lecz właśnie tutaj czas nie
istnieje. Tylko głos słowika, surowo brzmiące tony które ostrzą jasną kosę
nocnego nieba.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
510 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Tomas Tranströmer

Inne teksty autora

C-dur

Tomas Tranströmer, wiersz klasyka

Czarne widokówki

Tomas Tranströmer, wiersz klasyka

Ogniste gryzmoły

Tomas Tranströmer, wiersz klasyka

Pejzaż ze słońcami

Tomas Tranströmer, wiersz klasyka

W ruchu

Tomas Tranströmer, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło