Tajemnice w drodze (wiersz klasyka)

Tomas Tranströmer

Światło dnia padło na twarz śpiącego.
Począł śnić intensywniej
lecz się nie obudził.

Mrok padł na twarz idącego
wśród tłumu w niecierpliwych
promieniach ostrego słońca.

Nagle pociemniało jak podczas ulewy.
Znalazłem się w pokoju, który mieścił wszystkie chwile -
muzeum motyli.

A jednak słońce tak ostre jak przedtem.
Jego niecierpliwe pędzle malowały świat.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
804 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Tomas Tranströmer

Inne teksty autora

C-dur

Tomas Tranströmer, wiersz klasyka

Czarne widokówki

Tomas Tranströmer, wiersz klasyka

Ogniste gryzmoły

Tomas Tranströmer, wiersz klasyka

Pejzaż ze słońcami

Tomas Tranströmer, wiersz klasyka

W ruchu

Tomas Tranströmer, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło