Stok nad Lorną (wiersz klasyka)

Andrea Zanzotto

 

Stok nad Lorną

 

 

Miesiąc niewielu dni,

lub ty o uległym miąźszu,

jasna szyja niezwykle

ciepła pierś która karmi,

słodkie winogrono w ustach,

młode ptaki które uwalniają się

z więzów rozłąki

a które śmiało zwlekają

w harmonii ruchów

ukazując swe pióra

i swe małe radości,

ptaki pozbawione złudzeń,

ogromne pawie na płotach,

klomby jak nieprzemyślane wiązanki,

każde drzewo ma za sobą

swój cień suto przystrojony,

raje chryzantem

gromadzą się na niebieskich szczytach.

Podniosłem kolorowy liść

i zapomniałem czereśnię

na mniej widocznym wzgórzu;

dzieciństwo wyzbierane ziarnko do ziarnka,

dzieciństwo smakowite resztki,

mrówka zniszczyła zmieniony

smak czereśni,

nieśmiały ruch wody

daje początek korzeniom.

Pośród kędzierzawej masy winobrania

chłód szkodzi a bezbronne

światło słońca inicjuje

dzięcięcy beztroski szaber.

 

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
740 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Andrea Zanzotto

Inne teksty autora

Elegia o piątku

Andrea Zanzotto, wiersz klasyka

Fuisse

Andrea Zanzotto, wiersz klasyka

Historie suszy

Andrea Zanzotto, wiersz klasyka

Ku górze

Andrea Zanzotto, wiersz klasyka

Stok nad Lorną

Andrea Zanzotto, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło